Kupiłem nową drukarkę do domu

Mam wrażenie, że w naszym domu nieustannie coś się drukuje. Ostatnio liczyłem strony, które drukujemy w domu w ciągu miesiąca i wyszło mi prawie osiemset. Ja drukuję dokumenty do swojej pracy, bo prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą. Żona co chwilę coś drukuje do szkoły, bo jest nauczycielką. A nasz ośmioletni syn co chwilę drukuje coś do szkoły albo do zabawy. Nic więc dziwnego, że zacząłem się zastanawiać nad tym co zrobić, żeby drukowanie było tańsze.

Znalazłem ekonomiczną i wydajną drukarkę atramentową

drukarki atramentowe do domuDo niedawna drukowaliśmy na drukarce, która miała już chyba dziesięć lat. To i tak było nie do uwierzenia, że ciągle jeszcze można było do niej kupić tusze. Dekadę temu drukarki miały swoje zalety, ale drukowanie nie należało do najtańszych. Nowe tusze musiałem do niej zakładać przy naszym drukowaniu średnio co miesiąc. I dlatego właśnie wpadłem na pomysł, żeby kupić nową drukarkę – taką nowoczesną i wydajną. Pojechałem do marketu z elektroniką i od razu zacząłem oglądać wystawione tam drukarki atramentowe do domu. Bo osobno były wystawione drukarki laserowe z przeznaczeniem raczej do biur. Jako, że średnio znałem się na drukarkach to poprosiłem o pomoc sprzedawcę, który bardzo dokładnie wszystko mi wytłumaczył. Doradził mi drukarkę znanej marki, która była bardzo ekonomiczna jeśli chodzi o drukowanie. Było to oczywiście urządzenie wielofunkcyjne, więc oprócz drukowania można było też skanować dokumenty i je kserować. W każdym razie polecana przez sprzedawcę drukarka kosztowała pięćset złotych. Była to raczej średnia cena, bo były oczywiście drukarki tańsze i drukarki droższe. Dla mnie najważniejsze było to, że szacowany koszt wydrukowania stu stron to około dwóch złotych. Nowej drukarki używamy w domu dopiero od tygodnia, więc z niecierpliwością czekam kiedy skończy się w niej tusz.

Z żoną i synem drukujemy naprawdę sporo i dlatego zakup ekonomicznej drukarki stał się koniecznością. Do tej, która mieliśmy do tej pory tusze były bardzo drogie. A teraz mamy drukarkę do której zamienniki można kupić nawet za dziesięć złotych. I to powinno starczyć na kilka miesięcy częstego drukowania. Nie kupuję tuszów kolorowych, bo wszystko drukujemy jedynie na czarno. Ciekawy jestem jak to będzie rzeczywiście z kosztami drukowania.